Dlaczego internauci protestują przeciwko ACTA? Dlaczego i ja dołączam się do tego sprzeciwu? Jak większość nie znam szczegółowych zapisów, ale odrzucam argument, że dlatego nie mam prawa do kontestowania. Wcale nie muszę go znać, jeżeli wielu znawców, osób, którym ufam, mówi mi, że to są złe rozwiązania, niedobre pomysły.
Ale są inne powody. Czuję przez skórę, że podejmowana jest próba regulacji prawnej, która nie wiadomo kiedy i w jakich okolicznościach uderzy w moją wolność. Jestem prostym człowiekiem, szarą myszką, która przez ostatnie lata obserwowała, jak wielcy tego świata bezkarnie doprowadzają Bogu ducha winnych ludzi do biedy i nadal bezczelnie się bogacą.
Korporacje, rynki, agencje ratingowe, banki, spekulanci trzęsą nie tylko gospodarką, ale sięgają po realną władzę, czynią rządy demokratycznych (czy nadal?) państw swoimi marionetkami, a społeczeństwa zakładnikami swoich egoistycznych interesów. Takimi właśnie ustawami jak ACTA i takimi metodami ich wprowadzania w życie zaczynają zagrabiać i próbują ograniczać prawa jednostki. Nie mam wątpliwości: walka o odrzucenie ACTA to walka klasowa w czystej postaci. To jeden z elementów podnoszącego się buntu oburzonych stanem współczesnej zachodniej cywilizacji.


