Potpourri PAna Prywatny blog Piotra Andrusiewicza

3mar/100

Fotowidżet – da się?

Zakres tematyczny: Różne Brak komentarzy
3mar/100

Zdumiewający sondaż; “to wróg nr 1 w Polsce”- Onet.pl – Wiadomości -03.03.2010

Jak czytamy w serwisie internetowym "Tygodnika Powszechnego w Onet.pl", polska ekologia ma przeciwko sobie społeczeństwo, przemysł, martwe zapisy prawne i dziennikarzy. Ostatnie spory dotyczące ekologii, takie jak np. dotyczące Doliny Rospudy, sprawiają, że zieloni stają się w Polsce "wrogiem nr 1".

Za:  Zdumiewający sondaż; "to wróg nr 1 w Polsce"- Onet.pl - Wiadomości -03.03.2010.

To smutne.  I to nie tylko ekologia wlecze się w ogonie społecznych priorytetów Polaków.  Gdy rozmawiam z przyjacielem mieszkającym w Wiedniu, mam poczucie, że my Polacy jesteśmy ogromnie zaściankowi i 'wsobni'. Patrzymy na nasze problemy bez uwzględniania kontekstu, nazwijmy to - "globalnego".  Wystarczy porównać zawartość serwisów informacyjnych polskich i np. niemieckich, aby przekonać się, że nie obchodzą nas problemy głodu, katastrofy lasów tropikalnych, globalnej niesprawiedliwości w dostępie do technologii, rynków, kapitałów, że lekceważymy, ba! wprost wyśmiewamy - realnie odczuwane na Zachodzie poczucie, że kapitalizm jest 'kaput'. A co za tym idzie - my jako społeczeństwo (bo jednostki pewnie się znajdą) nie angażujemy się w debaty nad przyszłością świata.  Dlatego będziemy 'hamulcowym', bo gdy Europa chce być bardziej 'zielona', to nasi ministrowie już zadbają o to aby patriotycznie podtrzymać produkcję w elektrowniach na węgiel brunatny.

Zakres tematyczny: Różne Brak komentarzy
8sty/100

Prawdziwi mężczyźni wiedzą, że czasem trzeba iść do lekarza – Onet.pl Zdrowie

Prawdziwi mężczyźni wiedzą, że czasem trzeba iść do lekarza - Onet.pl Zdrowie.

Autor stawia tezę, że mężczyźni przez swoją lekkomyślność żyją statystycznie krócej. I tak jest zapewne - statystycznie. Obrazki ze szpitala dobrane zostały tak, aby potwierdzić regułę.

Później pisze - sensownie i pożytecznie - co faceci powinni czynić, aby zachować zdrowie i mieć jego stan pod ciągłą kontrolą.

No właśnie :-(

Kwalifikuję  się już niestety do grupy po 40. roku życia.  W zasadzie w 99% wypełniam opisane w artykule zalecenia profilaktyczne.

Ale kiedy jestem po raz enty w ciągu ostatniego roku u laryngologa i opowiadam o swoim zapaleniu zatok istną epopeję homerycką, to mimo mojej otwartości i chęci współpracy, mimo pilnego przestrzegania wszystkich porad, mimo grzecznego przyjmowania leków zgodnie z zaleceniami - od roku moje zatoki są niewyleczone.

Zakres tematyczny: Różne Brak komentarzy
17gru/090

Ocieplenie przez oziębienie

Mokre lata, długie niby-zimy, bez porządnej jesieni i bez wiosny. Wpadamy z niby-zimy w niby-lato.

To punkt widzenia szarej myszki, biednego konsumenta usługi pn. pogoda.  Ale z punktu widzenia świadomego obywatela muszę przyjąć lub nie przyjmować do wiadomości informacji, które do mnie docierają. A tu widzę spór tych, którzy z ochrony klimatu uczynili religię i to mocno sekciarską i tych, którzy zwalczają pogląd, jakoby groziło nam cos strasznego z powodu np.  emisji gazów cieplarnianych.

Jedni mówią: "Katastrofa! Topią się lody Arktyki! Rośnie poziom mórz, nawiedzają nas coraz gwałtowniejsze zjawiska klimatyczne."

Inni wołają: "Bez paniki. Globalne ocieplenie jest efektem naturalnych cyklów, a człowiek choćby nie wiadomo co wyprawiał i tak nie jest w stanie swoją działalnością namieszać w tym generalnym planie natury.

Nie mogę wskazać, kto ma rację. Może warto po prostu przestrzegać prostej zasady: nie śmieć, nie rzucaj papierków pod nogi, jeśli nie musisz - nie obżeraj się. W skali jednostki są to proste i zbawienne wzorce zachowań. W skali globalnej jednak to jest problem, bo jeśli jest prawdą, że nie mamy wpływu na zmiany klimatyczne, to czy gigantyczne środki przeznaczane na zmniejszenie emisji CO2 nie są przypadkiem wyrzucaniem pieniędzy w błoto, gdy tymczasem świat woła o  zaspokojenie innych - równie dramatycznie ważnych potrzeb? Na przykład kwestia edukacji w najbiedniejszych krajach, epidemia AIDS w Afryce i inne?

Czy czuję zmiany klimatu? Nie czuję.

1gru/090

Spotkanie ze studentami

logoonetDzisiaj rozmawiałem ze słuchaczami Studium Dziennikarskiego. Temat: specyfika pracy w portalu internetowym.  Hm...  Musiałem zacząć od zastrzeżeń.

  1. Że nie jestem w stanie w ciągu 1,5 godziny przedstawić im choćby drobnej części tej potężnej maszynerii, jaką jest Onet.pl.
  2. Że co opowiem, pokażę i opiszę nie ma statusu prawdy ogólnej. To znaczy: nie istnieje nic takiego jak opisany i ucukrowiony schemat organizacji pracy w portalu. Wszystko się zmienia, wciąż dojrzewa, ewoluuje, przepoczwarza.  W tym biznesie wciąż trwają eksperymenty i poszukiwania.
  3. Że nie mogę mówić o wszystkim.
  4. Że nie mogę im wiele pokazać. Zresztą - i to jest paradoksalne - praca w największym portalu internetowym wydaje się ekscytująca, ale gdyby oprowadzić po firmie wycieczkę, to bez wtajemniczenia w szczegóły, "zewnętrznie" wydaje się bardzo banalna. A więc typowy biurowiec, typowe pokoje , typowe, biurka, na nich monitory i komputery.  Przy nich pochyleni nad klawiaturą lub wpatrzeni w monitory ludzie.  Nic ciekawego na pozór. Dopiero zajrzenie przez ramię i zrozumienie istoty może wydać się dużo ciekawsze.
Zakres tematyczny: Różne Brak komentarzy
19lis/090

Wykład w Studium Dziennikarskim

Miałem wykład w Studium Dziennikarskim przy Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie. Przed - potężny kubek mocnej kawy, w trakcie - zastrzyk adrenaliny, bo dla mnie to emocje - rzadko mam występy publiczne. Zawsze tak jest - półtorej godziny mówienia nakręca mnie niesamowicie, tak więc później muszę naprawdę mocno się spiąć, żeby w drodze powrotnej nie szaleć.

A sam wykład - chyba udany, choć niepokojące jest, że młodzi ludzie nie mogą wytrzymać w ciszy i skupieniu przez 90 minut.  Nieustanna walka o ich uwagę. Pytam syna, jak to jest u niego na roku, jak się studenci zachowują. I ulga, bo jednak chyba  to nie moje przynudzanie, ale tak już jest z dzieciakami tego pokolenia, że trudno im utrzymać koncentrację.

20paź/090

Brytyjski komik przeprosił Polaków – Świat – Informacje – portal TVN24.pl – 20.10.2009

Brytyjski komik przeprosił Polaków "TO BYŁA TANIA I TANDETNA UWAGA" .  Stephen Fry przeprosił za słowa o Auschwitz.

Za:  Brytyjski komik przeprosił Polaków - Świat - Informacje - portal TVN24.pl - 20.10.2009.

Mój Boże! Jestem pełen uznania dla Stephena Fry. Bo chociaż gadał głupio, przecież przeprosił jednoznacznie, bez żadnego "ale", biorąc za swoje słowa pełną odpowiedzialność. Życzyłbym takiej cywilnej odwagi wszystkim.

24wrz/090

Stary Stary Teatr

Nie wiem, jaka jest sytuacja finansowa Starego Teatru w Krakowie. Może jest to instytucja, która nie ma kłopotów, może swobodnie działać i finansować dowolne projekty, a publiczność wali drzwiami i oknami na każdy spektakl. Na to by wychodziło, bo z mojego ostatniego doświadczenia wynika, że nie zależy dyrekcji teatru na pozyskiwaniu nowych widzów.

Zapragnęliśmy z żoną zobaczyć "Trans-Atlantyk" w reżyserii M. Grabowskiego. Zdecydowaliśmy się, przechodząc ulicą Jagiellońską w niedzielne popołudnie.  O tej porze kasy były zamknięte, więc NATURALNIE po powrocie do domu wszedłem na stronę internetową Starego Teatru.  Oj, jakie rozczarowanie! Nie komentuję projektu witryny i jej zawartości, choć i na ten temat można by było się powyzłośliwiać.  Ale to co najważniejsze  - czyli możliwość rezerwacji i  zakupu biletów on-line - praktycznie nie istnieje! Zaoferowane sposoby są zupełnie anachroniczne. Skończyło się więc ponowną wizytą w kasie, gdzie niestety nie można zapłacić kartą płatniczą, ale przyjmowana jest jedynie gotówka. Jeszcze chwila na poszukiwanie bankomatu, powrót do teatru i wreszcie mam dwa bilety.

Policzmy: pierwsza wizyta - nadaremna, bo kasa zamknięta. Wizyta na stronie internetowej - prawie nadaremna, bo teatr nie oferuje sprzedaży on-line. Skorzystałem z podanego numeru telefonu i dowiedziałem się, ze najlepiej zamówić i kupić bezpośrednio w kasie. Byłem mocno zmotywowany, więc poczyniłem wyprawę do centrum Krakowa i zakupiłem z perypetiami dwa bilety.   W sumie zajęło mi to dwa dni.

A mogłoby zająć 5 - 10 minut, gdyby teatr dysponował możliwością rezerwacji i sprzedaży biletów on-line. Teatr dzięki temu zyskałby zupełnie nowych widzów - jak to się mówi w żargonie marketingowców - zupełnie nowy target. System on-line pozwoliłby nie tylko sprzedawać bilety osobom indywidualnym i grupom praktycznie z całego świata, ale dałby stały kontakt z tymi zamawiającymi, co przełożyłoby się na to, co nazywamy lojalizacją użytkowników. Bo oczywiście system sprzedaży wymagałby rejestracji zamawiających, a to z kolei umożliwiłoby w przyszłości komunikację z nimi i aktywną, praktycznie bezpłatną promocję teatru.  Czy naprawdę Starego Teatru nie stać na taką modernizację swojej witryny WWW i systemu sprzedaży biletów? Koszt nie przekroczyłby sumy 20 - 30 tys. złotych, a zyski - nie tylko finansowe - byłyby wielokrotnie większe.

Oczywiście Stary Teatr opiera swoją pozycję nie na technicznych gadżetach, ale na fundamencie wysokiego artystycznego poziomu, jednak to jest oparcie, które nie wystarczy, jeśli Stary Teatr chciałby dotrzeć do nowych odbiorów. Na razie osoby, które BARDZO CHCĄ i WIEDZĄ CZEGO CHCĄ gwarantują teatrowi pełną widownię. Ale czy z czasem takiej publiczności nie zabraknie? Pani kasjerka z wielkimi nożyczkami wycinająca pracowicie bilety z kajetu będzie miała coraz więcej czasu na pogaduszki telefoniczne i na rozwiązywanie krzyżówek.

PS.

Sprawdziłem najpopularniejsze serwisy rezerwacji biletów on-line - może tam można kupić bilety do teatru? Owszem - niektóre teatry oferują bilety na swoje przedstawienia za pośrednictwem tych serwisów. Stary Teatr - nie, a mógłby, jeśli nie ma w planach przebudowy własnej strony internetowej.

18wrz/090

Nowe dla mnie słowo

oskNie znałem tego słowa dotychczas, jest trudne w wymowie choćby z tego powodu, że sąsiadują w nim 4 spółgłoski. Wygląda jakby medycy wykorzystali wyraz "rozprzestrzenienie", ale trochę je uprościli: "rozprzestrzenienie".  No i by się zgadzało, bo kiedy czytam definicję z encyklopedii PWN, to jej treść pasuje do wyrazu "rozprzestrzenienie":

Rozstrzenie oskrzeli, med. wrzecionowate lub workowate rozszerzenie światła oskrzeli; wrodzone lub powstałe w przebiegu procesów zapalnych; napadowy kaszel z obfitą plwociną, niewydolność oddechowa, wyniszczenie.

No cóż, nowe słowo, ale i nowe doświadczenie... faktycznie wyniszczające.

Inne źródła na temat:

Zakres tematyczny: Różne Brak komentarzy